sobota, 17 listopada 2018
Prawo oskarżonego do odwoływania się do sądu wyższej instancji. Po uchwaleniu nowych procedur będzie jeszcze gorzej. PDF Drukuj Email
niedziela, 27 stycznia 2013 09:42

Wykrzyknik3425

     Bijemy na alarm !!!  Zapamiętajcie druk sejmowy  nr 870


OBECNIE: Konstytucja gwarantuje dwuinstancyjność postępowania sądowego. Kontynuując powyższe rozważania, załóżmy, że teraz już skazany, odwołuje się do wyższej instancji i zarzuca „dowolną” a nie „swobodną” ocenę dowodów. Sąd odwoławczy ocenia m. innymi nie faktyczne wyjaśnienia świadków i oskarżonych, a właśnie tę interpretację sądu meriti z protokołów rozprawy. Do tego w praktyce akta czyta nie cały skład sądu odwoławczego, a tylko jeden sędzia sprawozdawca i to on sporządza sprawozdanie dla pozostałych sędziów. Tak więc od rzetelności i faktycznego zapoznania się z aktami sprawy, zapatrywań prawnych, interpretacji prawa i rzetelnej i uczciwej oceny działań sądu meriti sędziego sprawozdawcy, zależy wiedza o sprawie reszty składu sędziowskiego.

 
Skala bezprawia, bezkarności i arogancji nie jest mniejsza w sądach apelacyjnych, Stąd zdarza się czasami uznanie zarzutów apelacji. 
Ale do przestrzegania powyżej omówionych zasad rzetelnego procesu i tym sądom bliżej do chińskiego czy rosyjskiego standardu.
 
Sąd apelacyjny nie sporządza protokołu z faktycznego przebiegu rozprawy i nie zawiera on argumentacji stron. Do niedawna też sprawy apelacyjne odbywały się bez udziału apelanta. Standardem jest przeznaczanie na rozprawę 15 – 30 minut. Trudno w takim czasie zmieścić nawet argumentację stron, a cóż dopiero ocenić rzetelnie często dziesiątki tomów akt!
 
Po odrzuceniu apelacji ewentualnie można złożyć kasację do SN, za pośrednictwem sądu apelacyjnego. Kasację musi sporządzić adwokat. Bardzo często zdarza się, że adwokat ( nie tylko z urzędu) odmawia sporządzenia takowej. Nazywa się to brak podstaw. Ciekawe, że adwokatom, którzy nie widzą podstaw, umykają często ewidentne bezwzględne podstawy odwoławcze. Jak już przezwyciężymy tę przeszkodę odpowiednią stymulacją finansową, znalazłszy innego adwokata, kasacja jest w SN. Nie ma co robić sobie za wielkich nadziei i pamiętać, że i tutaj o sprawiedliwość i sprawiedliwych nie tak łatwo.
Podobnie jak w sądzie odwoławczym skład sędziowski SN zapoznaje się tylko, z „wyciągiem” z akt sprawy, sporządzonym przez sędziego sprawozdawcę.  
Postępowanie kasacyjne, ma odmienny charakter od merytorycznego rozpoznawania sprawy w pierwszej i drugiej instancji (apelacyjnej). Praktycznie rolą sądu kasacyjnego jest kontrola legalności zaskarżonego orzeczenia, nie zaś kontrola prawidłowości ustaleń faktycznych.
Czyli te wspomniane przy rozważaniach o uzasadnieniu wyroku, „swobodne” ustalenia sądu meriti, zaaprobowane przez sąd drugiej instancji, praktycznie nie podlegają ocenie SN. Orzekanie merytoryczne jest w Sądzie Najwyższym z zasady incydentalne. Do stycznia 2007r. SN po uznaniu kasacji za „oczywiście bezzasadną” nie musiał uzasadniać swojego stanowiska.
 
Tak więc ta dwuinstancyjność de facto nie jest żadną gwarancją konstytucyjną, ponieważ w przeważającej mierze zależy nie od reguł prawnych i zasadności zarzutów, a od zwykłego fartu, szeroko pojętej przyzwoitości sędziego sprawozdawcy, no i od polityki, ponieważ chociażby uznanie wszystkich zasadnych apelacji sparaliżowałoby kompletnie ten system. No i ten PR !!! Szanse więc na sprawiedliwy i rzetelny wyrok są niewiele większe, niż na wygraną w totka.
NOWE -  Bijemy na alarm !!!  Zapamiętajcie druk sejmowy  nr 870

Projekt nowelizacji, wprowadzający szereg zmian w procedurze karnej i w samym prawie karnym. Nowe rozwiązania mają przyspieszyć postępowania. Bijemy na alarm !!! Ten projekt jest bublem prawnym.

Do tej pory na papierze proces karny już był procesem kontradyktoryjnym, zaś w rzeczywistości inkwizycyjnym z dominującą rolą prokuratora, którą posłusznie wykonywał sąd. Jeśli więc w tym zakresie nic się nie zmieni, to żadne regulacje prawne tego nie zmienią. Sędzia był i będzie uległy prokuratorowi. W tej tzw. reformie jest kilka pozytywnych zmian dotyczących odczytywania aktu oskarżenia, obecności oskarżonego a przede wszyskim, pozytywne jest to, że pokrzywdzony może sprzeciwić się poddaniu karze przez oskarżonego jeśli ten nie naprawi szkody, że pokrzywdzony może pojednać się z oskarżonym po uzyskaniu zadośćuczynienia oraz mediacja - która z pewnością nadal będzie martwa bowiem w starym Kpk także już istniała. Zdumienie musi budzić fakt, że: 
1. Nadal brak jest prawa do nagrywania spraw, jeśli tego chce uczestnik postępowania; 
2. Stowarzyszenia nadal nie mogą brać udziału w sprawach jeśli to nie spodoba się sędziemu, a gdy sąd dopuści stowarzyszenie, to nie może ono zadawać pytań, składać wniosków i pisać zażalen, apelacji itp. Jedyną zmianą mającą powiększyć udział społeczeństwa w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, jest rozpoznawanie przez sąd odwoławczy apelacji w składzie sędzia i dwóch ławników. A to jest NIC !!! Udział ławników w sądzie II instancji nie jest spełnieniem gwarancji udziału społeczeństwa w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości;
3. Nadal źle sformulowany jest art. 351 K.p.k., który umożliwia dobieranie, a nie obiektywne wyznaczanie sędziego do sprawy; 
4. Posiedzenia sądu nadal w istotnych sprawach (art. 95 K.p.k.) będą niejawne a jawne będą te nieistotne, wymienione w projekcie w art. 95 a K.p.k. Zatem tak jak dotychczas prokurator może umorzyć oczywiste przestępstwo, które podlega jednoinstancyjnej niejawnej kontroli sądowej i staje się ono prawomocne, bowiem kasacja RPO jest fikcją. Aż dziw bierze, że profesorowie prawa z Komisji nie dostrzegli braku konstytucyjności umarzania spraw dot. zażaleń na postanowienienia prokuratorskie w sądach I instancji - kiedy sądownictwo zgodnie z Konstytucja RP jest dwuinstancyjne;
5. Nadal prokurator będzie mógł wnosić kasację od każdego orzeczenia sądu zaś oskarżony nie (np. wyroki w zawieszeniu). Mało tego, prokurator będzie mógł wnosić kasację wielokrotnie aż zmusi sąd do wydania wyroku po jego myśli. Pytamy więc, jaka to kontradyktoryjność i równość stron w postępowaniu;
6. Sędziowie nadal dowolnie będą mogli kierować każdego na badania psychiatryczne bez możliwości odwołania się do sądu odwoławczego.
 
W projekcie dumnie zapisano, iż był on szeroko konsultowany społecznie. Pytamy z kim? Z sędziami, prokuratorami i kim jeszcze ? Może z Fundacją Helsińską - która od dawna nie reprezentuije społeczeństwa. Ten projekt to projekt BUBEL, który ma służyć sędziom i prokuratorom, a nie obiektywnemu wymierzaniu sprawiedliwości. Pewne zauważone zmiany pozytywne nie zmieniają naszej oceny, że sędziowie i prokuratorzy nadal chcą być poza kontrolą społeczną a wtórują im w tym profesorowie prawa w Polsce. To nie jest reforma prawa karnego, lecz zwiększenie bezkarności sędziów.
 
 
1. Kierowanie sprawy do ponownego rozpoznania ma być wyjątkiem - czyli co w zamian? "Klepanie" wyroków sądów I instancji przez sąd odwoławczy.
2. Możliwość kontynuowania sprawy przy zmianie sędziego - sam pomysł w dużych sprawach do rozważenia. Jednak w praktyce jakie są gwarancje, że nowy sędzia, czy też ławnik będzie znał sprawę - czy będzie czytał akta lub czy zdąży je przeczytać.
3. Możliwość poddawania się karze we wszystkich sprawach.
4. Wyjaśnienia oskarżonego mogą być składane tylko na poczatku sprawy, później jeśli zeznania złoży świadek, to oskarżony może być dopuszczony do głosu tylko jeśli złoży taki wniosek i dopuści go sąd. Sąd zaś w 100% będzie oddalał wnioski, co stanowi normę obecnie. Jednak tym razem będzie to już calkowity knebel założony oskarżonemu.
5. Zażalenia będą rozpoznawać sędziowie jednoosobowo.
6. Akt oskarżenia będzie odczytywany przez prokuratora bez uzasadnienia.
7. Prokuratura wraz z pisemnym aktem oskarżenia ma przesłać jego elektroniczny zapis - czyli dać ściągę do przeklejania tego czego chce prokurator, nie tracąc czasu nawet na pisanie. Tym samym sędziowie przyznają, że wykonują zlecenia prokuratorów.
8. Pisma procesowe zawierające słowa i zwroty wulgarne albo obelżywe wobec sądu lub uczestników postępowania mają być pozostawiane bez biegu, o czym nadawca będzie zawiadamiany. Wg sędziów polskich wszystko może być obelżywe lub uwłaczające godności sądu. Przecież to nietykalscy i obrażalscy, natomiast oni na sali mogą obrażać wszystko i wszystkich.
9. Strony obecne na odczytaniu uzasadnienia wyroku będą musiały wnieść apelacje, licząc termin od jego odczytania, a nie otrzymania uzasadnienia. To już zakrawa na żart, tym bardziej, że wiele uzasadnień ustnych jest innych niż pisemne. Jednak bogowie Iustiti mogą wszystko, nieprawdaż?
10. Inne drobne zmiany

Naszym zdaniem zmiany w punktach 2, 3, 6 nie narusza prawa do sprawiedliwego sądu i można o tych zmianach dyskutować. Natomiast punkty 1, 4, 7, 8, 9 czynią z sędziego bezkarnego nadczłowieka. Przepisy, gdyby je uchwlono, naruszają Konstytuję w punkcie prawa do sprawiedliwego sądu w tym prawa do obrony. To samo dotyczy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. No ale cóż to za przeszkoda dla sędziów IUSTITII. Proponowane zmiany w punktach 1,4,7,8,9 są wstępem do jednoinstancyjnego orzecznictwa w jednoosobowych składach trzydziestolatków z sądów rejonowych i akceptowania tych orzeczeń przez sądy odwoławcze. Oskarżony zaś będzie miał zakneblowane usta. Będzie siedział na ławie oskarżonych i grzecznie słuchał, a nakońcu posłucha także wyroku przepisanego z elektronoicznego uzasadnienia aktu oskarżenia i basta. To pełny stalinizm.
Projek ten w zasadzie w całości przyjęła Komisja profesorsko - sędziowsko - prokuratorska w składzie:
prof. dr hab. Andrzej Zoll - Kierownik Katedry Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego; Zastępca Przewodniczącego Komisji -prof. dr hab. Piotr Hofmański – sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego, Kierownik Katedry Postępowania Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego.
prof. dr hab. Tomasz Grzegorczyk – sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego, Kierownik Katedry Postępowania Karnego i Kryminalistyki oraz Zakładu Postępowania Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego; Mec. Czesław Jaworski – adwokat, redaktor naczelny pisma Palestra; Wiesław Kozielewicz – sędzia Sądu Najwyższego, Przewodniczący Wydziału IV Izby Karnej Sądu Najwyższego; dr Michał Królikowski – Dyrektor Biura Analiz Sejmowych, Adiunkt w Katedrze Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego; Michał Laskowski – sędzia Sądu Najwyższego; Kazimierz Postulski – sędzia Sądu Apelacyjnego w Lublinie; Grażyna Stanek – prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie delegowana do Prokuratury Generalnej; Janusz Śliwa – Zastępca Prokuratura Apelacyjnego w Krakowie; prof. dr hab. Stanisław Waltoś – członek Prezydium Polskiej Akademii Nauk; dr Małgorzata Wąsek–Wiaderek– Adiunkt w Katedrze Procedury Karnej i Kryminalistyki na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego; prof. UAM dr hab. Paweł Wiliński – Kierownik Katedry Postępowania Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu; prof. UJ dr hab. Włodzimierz Wróbel – Kierownik Zakładu Bioetyki i Prawa Medycznego w Katedrze Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego; Stanisław Zabłocki – sędzia Sądu Najwyższego, Przewodniczący Wydziału Zagadnień Prawnych Izby Karnej Sądu Najwyższego; Beata Wiraszka – Bereza -prokurator Prokuratury Okręgowej w Lublinie - Sekretarz Komisji

 
Komentarze (0)
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
 


stat4u
Aferyibezprawie.org © Copyright 2009
Projekt i wykonanie: intMar.eu

dietaraj.pl dieta,odchudzanie,dietetyk,poradnia dietetyczna,pracownia dietetyczna,dietetyk kliniczny,dietetyk dziecięcy,Bielsko-Biała,Żywiec,Skoczów stomatologia bielsko-biała,dentysta bielsko-biała, leczenie kanałowe bielsko-biała pakowanie konfekcjonowanie bielsko-biała rehabilitacja bielsko-biała botoks bielsko,powiększanie ust bielsko,botox bielsko,paznokcie żelowe pedicure