"Jak uczy nas historia ostatnich 23 lat władza sądownicza może istnieć be demokracji. Dlatego jakość tej władzy nie ma i nie miała podczas tych 23 lat żadnego znaczenia dla rządzących. Póki co straciliśmy 23 lata. Stoimy niemalże w tym samym miejscu w jakim staliśmy w 1989r., kiedy to oddziedziczony po PRL-u wymiar sprawiedliwości, uznaliśmy za adekwatny. Dlatego, w rzeczywistości nawet najsłuszniejsze zmiany w prawodawstwie, praktycznie są aplikowaniem aspiryny choremu na raka, podczas gdy chory wymaga natychmiastowego operowania i chemioterapii." Czy chcemy stracić kolejne lata? Czy chcemy ten bałagan zostawić dzieciom ?