| Sąd Najwyższy i Sąd Apelacyjny w Gdańsku sądzą sędziego, który sędzią nie jest. |
|
|
|
| wtorek, 13 lipca 2010 11:10 |
|
Kolejna sądowa zabawa w kotka i myszkę. Pani sędzia G. z Gdańska parkowała pod sądem na chodniku o 5 metrowej szerkości, na którym parkuje wiele innych sędziów i pracowników sądu. Straż Miejska wybrała jednak tą jedną jedyną i zaczęła się zabawa w złego i dobrego sędziego. Sąd Apelacyjny i Najwyższy tak się zapracowały, że obecnie po uchyleniu wyroku przez Sąd Najwyższy, Sąd Apelacyjny będzie się zastawnawiał czy dać upomnienie sędzi, czy też wydalić ją z zawodu, bowiem parkując na chodniku uchybiła godności sędziego. Tak swoją drogą to żart nr 1 rodem z kosmosu , bo za fałszowanie protokołów żaden rzecznik sądu nigdy nie wszczął postępowania dysyplinarnego. Jak się więc wydaje, stanie na chodniku pojazdu sędzi to naruszenie godności zawodu sędziego a fałszowanie protokołu rozprawy - a takich jest setki jeśli nie tysiące - godności sędziego nie narusza. Kolejny żart nr 2 , to fakt, iż Sąd Apelacyjny będzie się zastanawiał nad karą dyscyplinarną dla sędziego, który już sędzią nie jest !!! Ot logika sądowa. A swoją drogą interesujące jest komu podpadła niezawisła sędzia, że w tak bzdurnej sprawie wypowiadają się odmiennie Sąd Apelacyjny i Sąd Najwyższy, a co jeszcze gorsze iż wg Sadu Najwyższego: Sąd Apelacyjny w Gdańsku nie zna prawa a to już choroba zawodowa Sądów Apelacyjnych. Tam się nie sądzi a w większosci załatwia. Zaś samo uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego jest dla każdego kierowcy interesujące. PRZECZYTAJ więc całość.
Komentarze (0)
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
Joomla components by Compojoom
|




