|
Rafał Gawroński znowu aresztowany |
|
|
|
|
niedziela, 29 stycznia 2012 09:27 |
|
|
|
Parodia wolontariatu - za unijne miliony. |
|
|
|
|
sobota, 28 stycznia 2012 09:22 |
|
Szczytna idea ochotniczej pracy społecznej zamieniła się w parodię. To wyciąganie wielu milionów z UE na tzw. menadżerów projektów. 50% dotacji na starcie zjada biurokracja.
Wolontariat to – jak mówi słownik PWN – „dobrowolna, bezpłatna praca społeczna". W rzeczywistości dziś już rzadko chodzi o pracę z wewnętrznej potrzeby, z odruchu serca. Coraz częściej mamy do czynienia z akcją sterowaną przez korporacyjnych menedżerów. Albo przez zawodowych biurokratów, którzy pod patronatem unijnych instytucji spotykają się na konferencjach i sympozjach. Przygotowują tam propagandowe strategie, które mają zmusić Polaków do dobrowolnej pracy. To na takich spotkaniach wykuwają się pomysły, aby wprowadzić do programu szkolnego obowiązkowe lekcje poświęcone na pracę społeczną. Chociaż „obowiązkowy wolontariat" to przecież oksymoron.
W czasach PRL funkcjonował obowiązkowy „czyn społeczny". Często służył uczczeniu 22 lipca czy 1 maja. Pod zakłady pracy i szkoły zajeżdżały autokary, którymi zawożono pracowników lub uczniów na miejsce, gdzie odbywać miał się „czyn" – zazwyczaj chodziło o kopanie rowów, wykopki ziemniaków, czasem o sadzenie drzewek lub odmalowanie płotów. W założeniu nie chodziło jednak o wykonanie konkretnej pracy, ale przekazanie ducha wspólnego wysiłku dla socjalistycznej ojczyzny. – Takie akcje miały sens wyłącznie propagandowy – wspomina prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny z UJ.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że także współcześnie krzewiciele idei wolontariatu uważają bezpłatną pracę za wartość samą w sobie, niezależnie od tego, jakie są jej efekty. Kiedy okazało się, że jako wolontariusze pracuje w Polsce nie więcej niż 6 proc. obywateli, co daje nam trzecie od końca miejsce w UE (badanie CBOS, 2010 r.), specjaliści od psychologii społecznej, wolontariatu i promocji społeczeństwa obywatelskiego zareagowali histerycznie.
Źródło Rzeczpospolita.
|
|
Z tajemnicy bankowej ma prawo zwolnić tylko Sąd. Czy zrozumie to Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej? |
|
|
|
|
piątek, 27 stycznia 2012 23:20 |
|
Nawet prokurator ma ograniczony dostęp do tajemnicy bankowej. Poza nielicznymi wyjątkami zgodę na zapoznanie się z takimi informacjami przez śledczego wydaje sąd okręgowy.
Obowiązek zachowania tajemnicy przez bank, jego pracowników oraz osoby, za których pośrednictwem bank wykonuje czynności bankowe, nie jest bezwzględny. Bank musi udzielić informacji stanowiących tajemnicę bankową m.in. na żądanie sądu lub prokuratora. Obowiązek ten jest jednak ograniczony podmiotowo i przedmiotowo. Po pierwsze musi się on wiązać z toczącym się postępowaniem o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe. Po drugie postępowanie to powinno dotyczyć osoby fizycznej (osoby prawnej bądź jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej), będącej stroną umowy zawartej z bankiem w zakresie informacji jej dotyczących.
Bank musi również udzielić informacji objętych tajemnicą bankową na żądanie sądu lub prokuratora w związku z wykonaniem wniosku o udzielenie pomocy prawnej, pochodzącego z państwa obcego, które na mocy ratyfikowanej umowy międzynarodowej wiążącej Rzeczpospolitą Polską ma prawo występować o udzielenie informacji objętych tajemnicą bankową.
Zawiadomienie policji
Dodatkowo w razie zaistnienia uzasadnionego podejrzenia, że działalność banku jest wykorzystywana w celu ukrycia działań przestępczych lub dla celów mających związek z przestępstwem skarbowym lub innym przestępstwem niż przestępstwo, o którym mowa w art. 165a kodeksu karnego (gromadzenie środków finansowych przeznaczonych na sfinansowania terroryzmu) lub art. 299 kodeksu karnego (pranie brudnych pieniędzy) obowiązkiem banku jest zawiadomienie o tym prokuratora, policji albo innego organu uprawnionego do prowadzenia postępowania przygotowawczego. Oznacza to, że w związku z takim postępowaniem prokurator ma dostęp do informacji, które mogą być objęte tajemnicą bankową.
Zwolnienie z tajemnicy
Jeżeli żądane przez prokuratora informacje objęte tajemnica bankową nie będą dotyczyły opisanych powyżej przypadków do ich uzyskania będzie potrzebował on zgody sądu. Odpowiednie postanowienie w tym zakresie wydaje właściwy miejscowo sąd okręgowy na wniosek prokuratora prowadzącego postępowanie o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe. Sam wniosek powinien zawierać nie tylko opis przestępstwa wraz z kwalifikacją prawną, którego dotyczy postępowanie przygotowawcze, ale również okoliczności uzasadniające potrzebę udostępnienia informacji. W konsekwencji dla oceny wniosku prokuratora będzie ważny nie tylko przedmiot postępowania oraz charakter i rodzaj informacji, której ujawnienia żąda prokurator, ale także pozostająca z tym w ścisłym związku kwestia możliwości dokonania niezbędnych ustaleń za pomocą innych dowodów. Brak takich dowodów może rozstrzygać o konieczności uwzględnienia wniosku prokuratora (postanowienie Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 31 maja 2006 r., sygn. akt II AKz 280/2006, LexPolonica nr 416272).
Po rozpatrzeniu wniosku sąd w drodze postanowienia może wyrazić zgodę na udostępnienie informacji, określając ich rodzaj i zakres, osobę lub jednostkę organizacyjną, których dotyczą, oraz podmiot zobowiązany do ich udostępnienia. Gdy nie znajdzie podstaw do uwzględnienia wniosku, odmawia on zgody na udostępnienie informacji. W takiej sytuacji prokuratorowi przysługuje zażalenie.
Przesłuchanie w sądzie
Inaczej wygląda kwestia zwalniania z tajemnicy bankowej w trakcie postępowania sądowego. Zgodnie z art. 180 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz.U. nr 89, poz.555 z późn. zm.) osoby obowiązane do zachowania w tajemnicy informacji niejawnych o klauzuli tajności „zastrzeżone” lub „poufne” lub tajemnicy związanej z wykonywaniem zawodu lub funkcji mogą odmówić zeznań co do okoliczności, na które rozciąga się ten obowiązek, chyba że sąd lub prokurator zwolnią te osoby od obowiązku zachowania tajemnicy, jeżeli ustawy szczególne nie stanowią inaczej. Taką szczególną ustawą jest właśnie Prawo bankowe, które zasadniczo uprawnia do zwalniania z tajemnicy bankowej tylko sąd.
Podstawa prawna
Ustawa z 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe (Dz.U. z 2002 r. nr 72, poz. 665 z późn. zm.).
|
|
Kolejny prokurator A. Zając z Myszkowa, który zaniechał ścigania przestępstwa. Umożliwił mu to sędzia R. Molęda z Sądu w Bielsku-Białej. |
|
|
|
|
środa, 18 stycznia 2012 22:49 |
|
Jest to kolejny prokurator, który za nie ściganie przestępstwa, sam powienien być ścigany. Ale do rzeczy. W dniu 3.08.2009 r. złożone zostało zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcyjnego pracownika Banku Śląskiego w Bielsku - Białej - Wojciecha D. któremu zarzucono przestępstwo polegające na stworzeniu wspólnie z adwokatem Januszem .M z Rybnika w 2009 r. nie istniejącego w rzeczywistości pisma Banku Śląskiego z daty 8.02. 2000 r.
Przeczytaj treść zawiadomienia: kliknij kolejne ikony:
Pismo to nie tylko, że nie spełnia procedur Banku Śląskiego , ale ów kierownik banku nie pełnił w tym czasie funkcji Zastępcy Naczelnika Wydziału Rachunków Osobistych, której pieczęć i podpis widnieje pod treścią pisma z dnia 8.02.2000 r.. Zaś pismo p. Wojciecha D. miało uwiarygadniać, że Bank Śląski stworzył legalnie pismo z 19.01.2000 r. na podstawie, którego zabezpieczono podrobiony dokument wplaty G.J. na nie istniejące konto bankowe.

W wyniku tej perfidi Banku Śląskiego i korupcji w nim panujacej chciano ochronić przed zwrotem długu wielomilionowego oszusta, który wyłudził za łapówki wiele milionów bankowych kredytów. To stworzone w 2009 r pismo z daty 2000 r. odnalazł rzekomo w 2009 r. adwokat - obrońca wielomilionowego oszusta. Co najlepsze adwokat ten zeznał na policji, w 2006 r. że nigdy do Banku Śląskiego o żadne informacje się nie zwracał., bowiem wg niego jedyną instytucją była w tej sprawie prokuratura - kliknij ikona poniżej.

Pomimo tego w kancelarii adw. Janusza M. w 2009 r. w nie wyjaśniony sposób znalazło się pismo podpisane przez Z- cę naczelnika Wojciecha D., którym w dacie powstania rzekomego pisma nie był. Fakt ten potwierdzają dwa pisma ING Banku Śląskiego z dnia 9.03.2010 r. i 6.04.2010 r. adresowane do prok. Aleksandra " Wielkiego" Zająca, w którym jak byk napisano, że w dacie powstania rzekomego pisma z dnia 8.02.2000 r. pan Wojciech D. - zastępcą naczelnika wydziału nie był !!! Stąd jedyny logiczny wniosek, że pismo podrobił i stworzył po 9 latach pan D. obecnie jeden z dyrektorów oddziału Banku Śląskiego. !!! - kliknij poniżej ikona 2.

Istny prokuratorsko - bankowo - adwokacki dom wariatów. Czy wiecie państwo na czym polegała praca wydajnego, wykształconego, i myślącego prok. mgr. Aleksandra Zająca. Wzywa on p. Wojciecha D. i pyta go czy pełnił taką funkcję. Pan Wojciech D. odpowiada, że pełnił w 1996 r. i przedstawia wyciąg z pieczęci z 1996 r. zamiast z 2000 r. !!! I prok. mgr. Stanisław Zając daje mu natychmiast wiarę !!! Kliknij poniżej.
Poza tym Wojciech D. jako kierownik banku, - ostatnio awansowany na szefa Banku Śląskiego w Cieszynie, nie pamięta biedaczek jakie były i są obowiązujace procedury pisania pism w Banku Śląskim od 2000 r., choć obowiązują one od powstania banku i polegają na tym , że każde pismo musi posiadać: identyfikator dziennika poczty wychodzącej w celu ustalenia autora pisma, działu, pionu a także posiadać odpowiednią formę.

No i jak myślicie co robi prokurator mgr Aleksander Zając - Wielki - car Myszkowa? Oczywiście umarza śledztwo, bo dla niego jak pan D. był z-cą naczelnika w 1996 r. to oznacza dowodowo, że był nim także w 2000 r. Jak p. D. mówi, że zapomniał procedury pisania pism - to znaczy że zapomniał . Na to symulowanie czynności Wielki Car Myszkowa potrzebował aż pół roku. Jak by p. D zeznał, że ma zamek w Chinach to nasz Aleksander także poczynił by takie ustalenie. Oczywiście tak podstawowe dowody jak teczka osobowa p. D, na podstawie której to sam prok. mgr Aleksander Zając mógł by sprawdzić czy p. D.pełnił taką funkcję, czy też nie - nawet nie przyszła naszemu carowi do głowy - bo to za trudne dla magistra - prokuratora. Alekasndra Zająca - Wielkiego. Nawet dowód , z innych akt które magister - prokurator i car miał podobno oglądać nie mogło dowodzić , że funkcję tę pełniła inna osoba. Można by się zastanawiać, jak to możliwe aby magister - Wielki Zając Aleksander - prokurator Polski nie wiedział o tak zasadniczej kwestii jak: sprawdzenie akt osobowych p. D. Nic z tych rzeczy. Pan magister - prokurator celowo wezwał p. D. aby ten wiedział o tym , że wpadł i miał czas ze swoimi pryncypałami dyrektorami na podmianę dokumentu w jego aktach osobowych. Tej usługi oczywiście dyrektorzy Banku Śląskiego nie odmówią, bo sami wcześniej z p. D. i innymi - fałszowali inne dokumenty bankowe dla biznesmena oszusta z Bielska i klienta adwokata Janusza M z Rybnika.
Wobec bredni prokuratora, Jachnik złożył zażalenie adekwantne poziomem do poziomu pracy prok. Zająca; Poniżej jego treść:

Jak widzicie mamy cara prokuratorskiej mądrości - magistra prokuratury Aleksandra Zająca - Wielkiego z Myszkowa ? W podobny wydajny sposób od lat pracowali pozostali prokuratorzy z katowickiej apelacji, którzy chronią wszelkie przestępstwa Banku Śląskiego.
A co robi w dniu 27.01.2011 r. o godz. 9 - kolejna gwiazda tym razem sądownictwa bielskiego - SSR Radosław Molęda w Bielsku - ul. Krasińskiego w tej sprawie sygn. III Kp 308/10 ? Poświadcza na posiedzeniu sądu nieprawdę, umarzając oczywiste przestępstwo.
Znamy już niemałą listę prokuratorów ochroniarzy mafii Banku Śląskiego, którą publikujemy na naszym forum - KLIKNIJ. Dnia 15.04.2010 r. doszedł nam nowy - kolejny prokurator - ochroniarz mafii Banku Śląskiego: magister - prokurator Aleksander Zając z Myszkowa - ogniwa Prokuratury Częstochowskiej - fabryki umarzania przestępstw Banku Śląskiego i nie tylko. Tym razem kolejny już raz prokuratura częstochowska ukrywa przestępstwo kadry kierowniczej Banku Śląskiego w czym wspomagają prokuraturę SSR D. Molęda a wcześnie SSR Wojciech Salomon.
Tak wygląda wydajna praca sędziów i prokuratorów RP z wynagrodzeniem ok. 5 000 zł/m. To tylko może mieć miejsce w Polsce.
|
|
Jawność postępowań: Wszystko, co się dzieje na sali sądowej, jest wspólną sprawą |
|
|
|
|
piątek, 20 stycznia 2012 17:50 |
Jawność postępowań istnieje, byśmy mogli ocenić, czy wymiar sprawiedliwości jest sprawiedliwy.
Jawność musi stać się normą, gdyż stanowi ważną gwarancję sprawiedliwości. Bo jawność pozwala obywatelom zrozumieć, jak działają sędziowie, jakimi przesłankami kierują się w orzekaniu. Jak inaczej mamy się przekonać, czy w sprawach wpływowych i ustosunkowanych osób sędziowie przypadkiem nie skręcają wyroków, jeśli nie możemy porównać wyroków w podobnych sprawach wydanych wobec przeciętnego obywatela i kogoś z koneksjami. U nas władza i sędziowie nie chcą, byśmy mieli tę możliwość, i tłumaczą się ochroną prywatności. Nie wiem, czy czynią to z niewiedzy, chęci ukrycia swych niecnych uczynków, czy po prostu z przyzwyczajenia władzy i elit do działania w ukryciu przed obywatelami.
Pełny tekst - Gazeta Prawna - kliknij.
|
|
Niezniszczalny i niewsadzalny prokurator |
|
|
|
|
środa, 04 stycznia 2012 19:17 |
Kara za zabicie człowieka przez prokuratora: 2 lata w zawiasach i tymczasowe przeniesienie do innej prokuratury. Głęboko zakonspirowany prokurator T. urzęduje w Wydziale Śledczym Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.
Przesłuchuje podejrzanych o popełnienie przestępstw. Zakonspirowany jest dlatego, gdyż sam był podejrzanym, oskarżonym, a wreszcie skazanym za zabicie człowieka. Pan prokurator swoją karę już odsiedział. Nie, nie w więzieniu czy areszcie. Odsiadka polegała na przeniesieniu do innej prokuratury. 1 września 2006 r. Sąd Okręgowy w Katowicach wydał ostateczny i prawomocny wyrok, skazując prokuratora T. na 2 lata więzienia. Sąd zawiesił wykonanie kary na 3 lata. Przez cały okres kary skazany pracował jako prokurator. Ścigał przestępców. Być może podejrzanym stawiał zarzuty popełnienia podobnych czynów, wysyłając ich za kraty. 11 lat wcześniej, w maju 1995 r., T. był szefem Prokuratury Rejonowej w Cieszynie. W nocy z 19 na 20 maja 1995 r. siadł za kierownicą samochodu. Był pod wpływem alkoholu. T. uderzył w człowieka. Zabitym tym był kustosz Muzeum Zamkowego w Bielsku-Białej Stanisław P. Według ustaleń policjantów, którzy zjawili się na miejscu wypadku, kustosz był sam sobie winien, gdyż leżał na środku drogi. Jak było naprawdę ? nie wiadomo. Prokuratura Okręgowa w Katowicach postanowiła bowiem odmówić wszczęcia dochodzenia w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy policji i zacierania przez nich śladów przestępstwa w celu udaremnienia postępowania karnego i dopomożenia sprawcy przestępstwa w uniknięciu odpowiedzialności kar nej. Prokuratura co prawda ustaliła, że ślady były zacierane. Jeden z policjantów przyznał, że pijanemu prokuratorowi kazał ponownie wsiąść do samochodu i przestawić go z pierwotnie zastanego miejsca w inne pobliskie, a także dokonał obrócenia ciała ofiary wypadku. Nie badano tego wątku dokładniej, nie wiadomo więc, czy ciało było tylko obrócone, czy np. przesuwane z pobocza na jezdnię. Wiadomo tylko, że policja nie oznaczyła (?) dokładnego usytuowania samochodu ani nie utrwaliła pierwotnie ujawnionego, dokładnego rozmieszczenia zwłok.
|
|
Więcej…
|
|
Rządcy bezprawia - polsą normą. |
|
|
|
|
piątek, 06 stycznia 2012 19:51 |
|
W XXI wieku władzę nad ludźmi w Polsce przejęli prokuratorzy. Sędziowie są z nimi sprzymierzeni lub bezradni. Sędziowie najwyżsi sprawiedliwość olewają.
Przed laty pijany prokurator z Bielska-Białej przejechał człowieka. Rodzina zabitego szukała sprawiedliwości. Działania przeciwko prokuratorowi-zabójcy pilotował biznesmen Jerzy Jachnik, przyjaciel rodziny. Prokurator został skazany. Mimo to – z wyrokiem karnym za popełnienie przestępstwa umyślnego – nadal wykonywał swój zawód. Co więcej, jako prokurator Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej nadzorował pracę prokuratorów z trzech prokuratur rejonowych: w Bielsku-Białej, Cieszynie i Żywcu. ••• Jak można się było spodziewać, Jerzy Jachnik sam stał się oskarżonym o przywłaszczenie kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Śledztwo w jego sprawie prowadzili prokuratorzy z terenu Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej. Dowody przeciwko Jachnikowi były fałszowane, z akt śledztwa ginęły karty wskazujące na niewinność Jachnika i na to, że jest on ofiarą pomówienia. Sprawa ciągnęła się wiele lat, zmieniali się prokuratorzy, którym ją powierzano. Ostatni z nich się zbuntował. Był nim Mateusz Wolny z Prokuratury Rejonowej w Bielsku-Białej. Najpierw poprosił, by sprawę przekazano komuś innemu. Wolnemu polecono wykonać polecenie i doprowadzić do skazania Jachnika. Prokurator Wolny protestował, pisząc we wniosku o wyłączenie od udziału w sprawie, że bielska prokuratura okręgowa dąży do skazania J. Jachnika za wszelką cenę i za cokolwiek. Bezskutecznie. Występując więc w sądzie jako oskarżyciel Jachnika, wygłosił kuriozalną mowę końcową. Powiedział, że nie było żadnego przestępstwa, odstępuje więc od oskarżania. Jeśli mimo wszystko sąd chce ten proces zakończyć jakimś wyrokiem, to on jako oskarżyciel prosi o uniewinnienie oskarżonego. Mimo wszystko sąd Jachnika skazał. Zaś przeciwko prokuratorowi Wolnemu wszczęto postępowanie dyscyplinarne.
|
|
Więcej…
|
|
Ile za co bierze się w Polsce |
|
|
|
|
czwartek, 05 stycznia 2012 21:01 |
Chorujesz, potrzebujesz operacji? Masz do wyboru: czekasz pół roku na termin albo płacisz 1500 złotych za przesunięcie na liście oczekujących. Interesuje cię dobra posada z dostępem do najważniejszych osób w państwie? Możesz przez lata wspinać się po szczeblach kariery albo zapłacić 100 tysięcy dolarów i dostać funkcję od ręki. Według oficjalnych danych tylko w ubiegłym roku dokonano w Polsce 13 938 przestępstw o charakterze korupcyjnym...
W Polsce za łapówkę można załatwić bardzo dużo, o ile nie wszystko. Czasami łapówki wręczamy dla własnej wygody – na przykład, gdy złapani na jeździe bez biletu dajemy konduktorowi "w łapę" 50 złotych, by uniknąć dwa razy wyższego mandatu.
Często wręczenie łapówki wręcz wymuszają okoliczności: nie dasz, nie załapiesz się do lekarza, a jeśli masz firmę – musisz dać, by wygrać przetarg. Oczywiście, wybór jest zawsze. Można nie dawać i pozwolić, by choroba dalej trawiła nasz organizm, albo wyeliminować własną firmę z rynku. Od kilku lat służby wykrywają coraz więcej korupcji.
W 2010 roku policja, prokuratura, CBA, Straż Graniczna oraz Żandarmeria Wojskowa wykryła 13 938 takich przestępstw. Rok wcześniej było ich 11 726. Według danych z Policyjnego Systemu Statystyki Przestępczości TEMIDA, w 2010 roku policja wszczęła 2211 postępowań przygotowawczych w sprawach korupcyjnych. Najwięcej z nich, bo aż 1182 wszczęto w wyniku załapania sprawców na gorącym uczynku. Tylko w 231 przypadkach służby powiadomił pokrzywdzony. Mnóstwo z tych spraw kończy się umorzeniem. W 2010 roku ponad połowa postępowań w sprawie korupcji w ABW została umorzona. Z raportów CBA wynika, że co piąte przestępstwo korupcyjne ma miejsce w obszarze terenowej administracji rządowej. Dwanaście na 100 przypadków dotyczy sektora gospodarczego, służby zdrowia i farmacji.
Takie łapówki daje się w Polsce:
|
|
Więcej…
|
|
czwartek, 26 stycznia 2012 13:31 |
|
Powstaje rysopis mężczyzny, który we wtorek w Sosnowcu mógł uprowadzić 6-miesięczną Magdę. Według relacji matki dziecka wysoki mężczyzna z kapturem na głowie śledził ją, zanim doszło do porwania. Poszukiwania dziewczynki trwają już drugą dobę. Za pomoc w odnalezieniu Magdy wyznaczono nagrodę - kilkanaście tysięcy złotych. W środę rozdano kilkaset ulotek, rozwieszano plakaty. Przez całą noc drukowano kolejne. - Nie można usnąć, trzeba coś robić, bo byśmy nie wytrzymali - mówi ojciec dziewczynki.
|
|
Co można ściągać z internetu, by nie sprowadzić na siebie prokuratora |
|
|
|
|
czwartek, 26 stycznia 2012 09:19 |
|
Zamieszanie wokół porozumienia ACTA przywołało pytania o to, co można, a czego nie można robić w internecie już teraz, gdy kontrowersyjne przepisy jeszcze nie obowiązują. Czy użytkownik portalu społecznościowego, który umieszcza na swoim profilu link z ulubioną piosenką, może się obawiać prokuratora? Czy portal, który zamieszcza informację zdobytą na innym portalu, ale nie cytuje źródła, popełnia przestępstwo? Odpowiedź na te pytania będzie zależeć od prawodawstwa konkretnego kraju. Są państwa, takie jak USA, gdzie już za samo ściąganie plików można zostać skazanym na olbrzymie odszkodowanie. Polskie prawo jest jednak bardziej liberalne i pozwala na korzystanie z utworów w ramach dozwolonego użytku osobistego. Podobnie jak można skserować książkę wypożyczoną z biblioteki, tak też, zdaniem wielu prawników, wolno ściągać pliki, nawet jeśli zostały udostępnione w sieci w sposób nielegalny. Jest jednak jeden warunek – nie można ich, nawet chwilowo, udostępniać innym osobom.
Całość Gazeta Prawna,
|
|
Manifestacja przeciw ACTA w Bielsku-Białej i Katowicach - 25.01.2012. |
|
|
|
|
środa, 25 stycznia 2012 23:39 |
|
Ostatnia informacja:
Przełomowy wyrok Trybunału. ACTA niezgodne z prawem UE? - Najnowsze informacje - Informacje - kliknij
Około 3 000 osób przeszło ulicami Bielska Białej w manifestacji przeciw ACTA
http://www.youtube.com/watch?v=g2nGr0EEnCU
i Katowicach:
|
|
26 stycznia - godz. 10 -sala C -Sąd Najwyższy Warszawa: rozprawa kasacyjna dra Zbigniewa Kękusia |
|
|
|
|
wtorek, 24 stycznia 2012 12:28 |
|
Wiadomość z ostatniej chwili:
Sąd Najwyższy uznał kasację na korzyść Zbigniewa Kękusia i skierował sprawę do ponownego rozpoznania przez Sąd Apelacyjny,
Kasację na korzyść dra Zbigniew Kękusia złożył Prokurator Generalny. Co zrobi Sąd Najwyższy ? Kto może niech przyjdzie do Sądu Najwyższego w dniu 26 stycznia 2012 r. godz. 10 - sala C.
|
|
"Ile jeszcze tej hucpy prokuratury - mówi Celiński. W końcu polityk RP mówi prawdę, którą my mówimy 7 lat!!!! |
|
|
|
|
środa, 25 stycznia 2012 21:59 |
|
Były minister kultury, a obecnie lider Partii Demokratycznej, na swoim blogu w Onecie w ostrych słowach komentuje ostatnie działania prokuratorów. Przypominając głośną sprawę Alesia Bialackiego, śmierć Barbary Blidy, oskarżenia wobec Jana Widackiego i "nabrzmiewającą ciężką i śmierdzącą odpowiedzialnością prokuratury" sprawę członka zarządu Orlenu twierdzi, że działa ona jak za czasów PRL. "Ile jeszcze tej hucpy? To nie jest już pokolenie dygnitarzy minionego słuszne ustroju. To są, w większości, albo prawie bez reszty, jak w katowickiej prokuraturze, ludzie młodsi o pokolenie ode mnie. (...) Do diabła z nimi". - tak komentuje ostatnie żądania prokuratury ws. rozszerzenia praw korporacyjnych.
Były działacz opozycji punktuje błędy polskich śledczych zaznaczając, że pierwszym wydarzeniem, do którego można mieć zastrzeżenia jest sprawa białoruskiego opozycjonisty Alesia Bialacekigo, który przez tamtejszy sąd został skazany na cztery i pół roku pobytu w łagrze. "Podstawą do aresztowania i skazania były informacje o kontach w bankach. Na Litwie i w Polsce. Na konta te wpływały pieniądze przekazywane z Zachodu na opłacenie pomocy prawnej i zapomóg dla rodzin więzionych z przyczyn politycznych Białorusinów" - pisze Celiński na swoim blogu. Dodaje też, że te informacje przekazała m.in. polska prokuratura.
"Dwoje »naszych« prokuratorów zostało odwołanych. Nie z prokuratury. Z wysokich zajmowanych stanowisk. Ciekawi mnie, jak się mają żyjąc nadal ze swoich niemałych pensji, korzystając z immunitetu i innych przywilejów prokuratorskiego stanu, spokojnie dożywając emerytur o jakich zwykły śmiertelnik niesiony chwilowym przypływem fantazji marzyć nawet nie może?" - twierdzi.
Były minister kultury przypomina też sprawę prawnika Jana Widackiego, który był "z premedytacją właściwą prokuraturze IV RP Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro najzupełniej bezpodstawnie oskarżony" z przyczyn, jakich teraz się już nie docieka. "Szkalowany przez przedstawicieli władzy prokuratorskiej. Ciągany po sądach. Narażony na upokorzenia. Sąd Okręgowy w Warszawie suchej nitki nie pozostawił na prokuratorach (szczególnie gorliwi byli prokuratorzy prokuratury apelacyjnej w Białymstoku) opisując nie tylko błędy konkretnych osób, ale patologiczny mechanizm zaprzęgania prokuratury do partyjno-politycznych rozgrywek" - pisze.
Przyznaje też, że zarówno sprawa "zabitej przez ludzi kamiennych serc" Barbary Blidy, jak i "nabrzmiewająca ciężką i, szczerze mówiąc - śmierdzącą odpowiedzialnością prokuratury, sprawa członka zarządu Orlenu" to przykład, że prokuratura działa jak w PRL. "Jako już nieco zgrzybiały opozycjonista, z czasów PRL, powiem – nie dziwota. Cieszcie się, władcy tej mojej Polski, z prokuratur i sądów, od politycznie zorientowanych spraw, że nie grypsuję. Byłoby soczyściej" - zaznacza.
Jeszcze ostrzej komentuje ostatnie informacje o planach rozszerzenia praw korporacyjnych prokuratorów. "Ile jeszcze tej hucpy! To nie jest już pokolenie dygnitarzy minionego słuszne ustroju. To są, w większości, albo prawie bez reszty, jak w katowickiej prokuraturze, ludzie młodsi o pokolenie ode mnie. Wyrośli w Niepodległej, Prawdziwej, Czystej RP!" - pisze.
"Do diabła z nimi. Karierowiczostwo, miedziane czoła, słabe charaktery, pazerność – te i inne przywary nie mają ustrojowej metki. Są w ludziach. Zawsze, niezależnie od ustrojów, są bohaterowie i są ludzie zwyczajni. Są też zawsze ludzkie świnie. I są też zawsze piękni ludzie. Tu i tam. Tam i tu. Jak świat światem" - podsumowuje.
Na blogu Celińskiego w Onecie, dostaje się również "najważniejszym ludziom" polskiej polityki. "Co na to państwo? Polskie państwo. Jaka reakcja najważniejszych ludzi? Prezydenta, premiera, marszałkini? Co na to szefowie mainstreamowych partii? Tusk, Kaczyński, Palikot, Pawlak, Miller? Słyszycie coś państwo? Zajmuje ich godność człowieka? Praworządność?" - pisze wskazując, że od śmierci Barbary Blidy upłynęła "pełna kadencja rządu Donalda Tuska", a w tej sprawie nadal nie ma przełomu.
"Władza znieczula. Nierówno. Najpierw jednak ludzi spóźnionych. Którzy chcieliby być zawsze pierwsi. A są po czasie. Jakie to życie jest ciężkie! Dla premiera, który za mały, żeby być wielki. Ale jest. I to doceniam. Znam alternatywę" - kończy.
Przeczytaj całość - KLIKNIJ
|
|
Ogłoszenie: KontestKlub bielsko-bialski. W środę protest w Bielsku przeciwko ACTA. Wolność internetu zagrożona |
|
|
|
|
wtorek, 24 stycznia 2012 22:04 |

Kontest - Klub Bielsko-Biała zaprasza na bielski protest, który współorganizujemy w ramach ogólnopolskiej akcji przeciw Anti-Counterfeiting Trade Agreement, projektowi unijnego prawa wzmacniającego środki cenzury.
Środa 25.01.2012 r. godz. 18 pod Ratuszem w Bielsku-Białej
DOŁĄCZ !!!
Z ostaniej chwili: w proteście w Bielsku-Białej wzięło udział około 3 000 osób. Protestujący zebrali się pod Ratuszem, po czym ruszyli ul. 11 listopada do Wzgórza a stamtąd doszli aż pod centrum Gemini.
Taaaaakiej manifestacji od 30 lat Bielsko nie widziało !!!!!!!!
|
|
27 miesięcy w więzieniu bo świadek koronny kłamał |
|
|
|
|
środa, 25 stycznia 2012 11:12 |
|
Oskarżony o produkcję amfetaminy właściciel ośrodka wypoczynkowego w Turawie po 10 latach ciągnącej się sprawy karnej dziś usłyszał wyrok: niewinny! W areszcie spędził 27 miesięcy
Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta Krzysztof Stańko
To mój najszczęśliwszy dzień od wielu lat. Nie mogłem się napatrzeć na prokuratora, gdy sąd podawał uzasadnienie wyroku. Zostałem uniewinniony, a sędzia wielokrotnie podkreślał, że prokuratura nie ma na mnie żadnych dowodów, a co do ich asa czyli zeznań świadka koronnego sąd uznał, że są niespójne, nielogiczne i absolutnie nie można im dać wiary - cieszył się Krzysztof Stańko po wyjściu z sali rozpraw.
Przypomnijmy, że Stańko został oskarżony o masową produkcję amfetaminy (wg. prokuratury 200 kg, która potem trafiała na niemiecki rynek) i spędził 27 miesięcy w areszcie. Na jakiej podstawie? Zeznań "Grubego" czyli Macieja B. znanego gangstera, który by uniknąć surowej kary zaczął współpracę ze śledczymi, a jego zeznania zagwarantowały mu status świadka koronnego.
|
|
Wyczyny gdańskiej prokuratury |
|
|
|
|
środa, 25 stycznia 2012 08:37 |
|
Jak w dowcipach ze Związku Radzieckiego: pili a rano, jak wytrzeźwieli, to się zastanawiali, kto już doniósł - tak komentuje akt oskarżenia prokurator
|
|
Kolejne draństwo Banku Śląskiego - wsadzają dra Z. Kękusia do psychiatryka z pomocą polskich organów ścigania |
|
|
|
|
wtorek, 24 stycznia 2012 12:32 |
|
Mafia Banku Śląskiego jest nam doskonale znana:
1. handel fałszowanymi informacjami o rachunkach bankowych swoich klientów,
2. pozbywanie się pracowników funkcyjnych Banku Śląskiego, którzy odmawiali zakładania kont mafii paliwowej w tym banku,
3. zakładanie kont dla mafii paliwowej na firmy słupy, pranie jej pieniędzy i wiele, wiele innych.
4. ostatnio ta bezkarna mafia bankowa postanowiła z pomocą polskich organów ścigania wsadzić do psychiatryka dra Z. Kękusia, który podjął z tą mafią walkę.
|
|
Ceny paliwa, protesty, biurokracja i ACTA |
|
|
|
|
wtorek, 24 stycznia 2012 10:51 |
|
Czy ktoś jeszcze pamięta, że w trakcie I inwazji na Irak seniora Buscha, cena ropa osiągnęła 200 dol/ baryłkę. Teraz kosztuje 100 dol/baryłkę i za benzynę płacimy prawie 6 zł. A ile kosztowała benzyna, kiedy baryłka kosztowała 200 dolarów? Odpowiadam 3,20 zł/litr. Co się więc takiego teraz dzieje ? NIC. Rozrasta się i rozwija wyłacznie biurokracja, aparat ucisku i bezkarność rządzących. Płać rodaku za wszystko i siedź cicho. Jedyna nadzieja w młodych oburzonych.
Mamy totalnie chore państwo. Ustawa ACTA, ustawa o prokuraturze, ustawa o ustroju sądów powszechnych, nowy projekt kodeksu karnego i postępowania karnego, chora prokukratura, dyspozycyjne sądy, wszechwładna korupcja. Czy coś jest zdrowego w tym państwie? Chyba tylko wczasujący sie politycy.
Brawo internauci za bunt przeciwko ustawia ACTA. Potem jednak wszyscy wylądujemy w prokuraturach i sądach za przekroczenie wolności słowa. Zabrać więc wspólnie musimy się także za prokuraturę i sądy. I to szybko.
|
|
Obywatel bez szans w zawisłym sądzie w sporze z fiskusem |
|
|
|
|
wtorek, 24 stycznia 2012 10:16 |
|
Aż 70% spraw w sądach w sporze w urzędnikami skarbowymi przegrywają obywatele.
Osoby, które skarżą decyzje fiskusa dotyczące podatku od spadków i darowizn oraz ulg w zapłacie podatku, nie mają wielkich szans na wygraną w sądzie. Z analizy spraw podatkowych, którymi w ubiegłych latach zajmowały się wojewódzkie sądy administracyjne, wynika, że sądy ponad 70 proc. spraw z zakresu podatku od spadków i darowizn rozstrzygają na korzyść fiskusa. W przypadku ulg w spłacie zobowiązań podatkowych (umorzenie, odroczenie płatności, rozłożenie należności na raty) skuteczność fiskusa wynosi niemal 80 proc., a więc wygrywa 4 z 5 rozpoznawanych spraw. W innych podatkach, jak VAT, PIT, CIT, akcyza czy podatek od nieruchomości, statystyka również wypada na niekorzyść podatników. Skuteczność fiskusa we wszystkich tych sprawach wynosi prawie 70 proc. z tendencją wzrostową. Wyjątkiem są jedynie skargi na interpretacje indywidualne. Ze statystyki wynika też, że rośnie liczba skarg składanych do sądów na decyzje organów podatkowych. W 2010 roku do WSA wpłynęło prawie 21 tys. skarg, podczas gdy w 2005 r. było to niespełna 18 tys. skarg. Średnio w latach 2005 – 2010 do sądów wpływało ok. 18 tys. spraw na decyzje podatkowe rocznie. Przeczytaj całość - kliknij.
Jeśli ktoś spodziewał się innego wyniku to żyje w obłokach. Tak samo jest w sporach z ZUS, sądach pracy, cywilnych i karnych. No cóż żyjemy w Polsce.
|
|
Kolejna bezkarna wtopa prokuratury. To wszystko jest postawione na głowie a nie na nogach !!! |
|
|
|
|
wtorek, 24 stycznia 2012 09:53 |
|
Prokuratura kolejny raz wykonuje zadania polityczne nie przestrzegając prawa. Tym razem błędnie postawiła zarzuty korupcyjne byłemu wiceprezesowi Orlenu Markowi Serafinowi. Sprawa ujrzała światło dzienne tylko dlatego, że dotyczy osoby znanej. A ile jest spraw osób nieznanych z lokalnych mafii? Tym razem ewg jasnie prokuratury RP - tej cywilnej a nie wojskowej ta pierwsza nie potrafiła rozróżnić, że traktor był tylko zabezpieczeniem prywatnej pożyczki a nie łapówką.
Zdaniem byłego v-ce ministra Szałamachy prokuratura nie spełnia swoich konstytucyjnych działań, a "zbyt wiele czasu zajmuje jej gra". Prokuratorzy koncentrują się na swoim dobrostanie jak te nieszczęsne dni bez przesłuchań, kiedy strajkując, nie przesłuchiwali podejrzanych.
To wszystko jest postawione na głowie, a nie na nogach - powiedział na antenie radia TOK FM.
Były wiceminister skarbu wskazał też, że "jeżeli tak sprawa nie jest zakończona sukcesem to albo prokuratura jest słabo wyposażona albo ma słabe kompetencje do ocen zjawisk gospodarczych i pochopnie wnosi akty oskarżenia". - Prokuratura w Polsce jest dysfunkcjonalna, o czym od czasu do czasu, z wielkim "bęc", dowiaduje się opinia publiczna - powiedział, wskazując na sprawę samobójczej próby płk. Mikołaja Przybyła.
Przeczytaj całość - kliknij. Żródło Gazeta Wyborcza i TOK FM.
|
|
poniedziałek, 23 stycznia 2012 22:01 |
|
|
|
Więcej…
|
|
Uwaga; rząd przygotowuje nowe podatki |
|
|
|
|
poniedziałek, 23 stycznia 2012 21:51 |
|
Bloomberg Businessweek Polska poznał z nieoficjalnych źródeł sześć prawdopodobnych najważniejszych reform i zmian, które wkrótce zaproponuje szef rządu. Według pisma, zmiany będą:
1. zmierzać do zróżnicowania składek dla osób samozatrudnionych,
2. likwidacji zbędnych powiatów,
3.rozwiązania problemu KRUS-u,
4.zmniejszenia podatków bezpośrednich - w tym mowa jest o wprowadzeniu podatku liniowego,
5.zmian w strukturze podatków pośrednich - tu głównym pomysłem jest wprowadzenie jednolitej stawki podatku VAT
6. oraz zmian w ubezpieczeniu społecznym.
Z nieoficjalnych informacji dwutygodnika wynika także, że gdy już wejdzie w życie większość ustaw ze zmianami obiecanymi w listopadzie, premierr wygłosi nowe exposé. Ma zapowiedzieć dalsze cięcie wydatków i zmiany w podatkach. Termin nowego otwarcia nie jest jeszcze ustalony, ale powtarzają się informacje o połowie tego roku.
|
|
Prokuratorska afera plażowa |
|
|
|
|
niedziela, 22 stycznia 2012 20:22 |
|

Każdy musi czasem mieć wakacje. Z tego założenia wyszedł szef Prokuratury Okręgowej w Słupsku. Zadzwonił on do swojej podwładnej i kazał dać dzień wolny jednej z pań prokurator, "bo jedzie z moją żoną na plażę". Ale konsekwencji nie poniosła, bo afera szybko rozeszła się po kościach.
Aferę plażową ujawnił "Glos Pomorza". Latem 2007 roku do Beaty Majewskiej, wtedy zastępcy prokuratora rejonowego w Słupsku miał zadzwonić Marcin Włodarczyk, szef Prokuratury Okręgowej. Nakazał jej oddelegowanie jednej z pań prokurator, "bo jedzie z moją żoną na plażę”.
Wg "Głosu Pomorza", Włodarczyk osobiście zapakował wózek dziecięcy do samochodu urlopowiczki. Kolejnego dnia sytuacja się powtórzyła. Wedy Majewska oznajmiła mu, że prokurator oddelegowana do towarzystwa żony ma wokandę w sądzie. Wtedy miała usłyszeć: "Proszę to załatwić”.
Choć Beata Szafrańska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku skomentowała sprawę jako "twierdzenie poniżej wszelkiej krytyki”, to Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku obiecała aferę sprawdzić.
"Głos Pomorza" dostał pismo z Prokuratury Krajowej, w którym oświadczono, że z Marcinem Włodarczykiem odbyto "rozmowę dyscyplinującą". Nie wszczęto za to żadnego postępowania.
Źródło: Dziennik.pl
|
|
Jak sędzia z Warszawy polskie sądownictwo zreformował |
|
|
|
|
niedziela, 22 stycznia 2012 12:59 |
|
Nie ustaje krytyka polskiego wymiaru sprawiedliwości w mediach. Najkrócej można by ją streścić jednym wyrazem: DNO!
Jest to jednak ocena bardzo niesprawiedliwa i krzywdząca dla ludzi w togach, mundurach i garniturach, którzy wręcz dwoją się i troją aby wymiarowi sprawiedliwości przywrócić społeczne zaufanie, poprzez gruntowna jego reformę.
Na czym taka reforma ma polegać, pokazał pan sędzia Andrzej Ż, (z sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotów), na przykładzie prowadzonej przez siebie sprawy
|
|
Więcej…
|
|
W OBRONIE ADAMA SŁOMKI - więźnia politycznego PRL i III RP. |
|
|
|
|
niedziela, 22 stycznia 2012 10:16 |
|
Akcja w obronie Adama Słomki - więźnia politycznego PRL i III RP
Od czwartku 19 stycznia br. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie przebywa Adam Słomka – działacz opozycyjny, który spędził w więzieniach PRL dwa lata – obrońca praw człowieka, aktywista ruchu stowarzyszeń walczącego o przestrzeganie przez polskie sądy standardów państwa prawa.
Adam Słomka został zatrzymany i osadzony w areszcie przy ul. Rakowieckiej w Warszawie za to, że podczas procesu komunistycznych zbrodniarzy, autorów stanu wojennego głośno domagał się sprawiedliwości. W ten sposób sąd III RP surowo i bezzwłocznie ukarał prześladowanego w stanie wojennym opozycjonistę, a Kiszczaka - członka zbrojnej organizacji przestępczej, która stan wojenny przygotowała i wprowadziła – wypuścił wolno.
Decyzja sądu i aresztowanie, zasłużonego dla sprawny niepodległości Polski człowieka, byłego więźnia PRL, któremu w stanie wojennym Służba Bezpieczeństwa zamordowała matkę jest kolejną hańbiącą sądownictwo III RP sprawą.
Żądamy uwolnienia Adama Słomki i oświadczamy iż w jego obronie zawiązujemy Komitet Obrony Sprawiedliwości.
Wzywamy wszystkich, którzy nie godzą się na stosowanie represji sądowych wobec ludzi domagających się naprawy wymiaru sprawiedliwości, do przyłączenia się do naszej akcji protestacyjnej.
|
|
Więcej…
|
|
|